Karty rozdane.

Karciana talia liczy 52 karty a urlop niestety tylko 26 dni. Wielka niesprawiedliwość. Ile razy byśmy tej urlopowej talii nie tasowali wychodzi 26 i koniec. Jak to podzielić? 

  W tej chwili to już chyba wszystko jasne, główne wyjazdy zaplanowane. Pięciodniowy (urlopowo) wyjazd narciarski w Austrii już za nami. Fajnie było. W następnej kolejności planujemy związany z długim majowym weekendem niekamperowy wyjazd (wylot) do Dublina. Kilka dni urlopu ten wyjazd zabierze ale możliwość zwiedzenia Browaru Guinnessa jest chyba tego warta? Bo z Elą i tak widujemy się często a rozmawiamy prawie codziennie.

W dalszej kolejności, korzystając z wyjątkowej okazji bezwizowej możliwości wjazdu planujemy prawie dwutygodniową wycieczkę do Białorusi. Staliśmy się teraz fanami gimnastyki artystycznej i wykupiliśmy bilety na finał tej dyscypliny podczas II Igrzysk Europejskich. Kibice zwolnieni są obowiązków wizowych. Igrzyska odbędą się  pod koniec czerwca w Mińsku. O tym, że Mińsk i Białoruś są godne odwiedzenia (i poświęcenia kilku kolejnych dni urlopu) przekonaliśmy się podczas wcześniejszego pobytu. W planie kilka dni w Mińsku potem Witebsk, Połock i Jeziora Brasławskie.

Pora na nasz główny wyjazd 2019 roku. Planujemy spędzić całe trzy tygodnie we Włoszech w górach, w uproszczeniu  pomiędzy Bergamo a  granicą szwajcarską. Wiemy, że góry są tam przepiękne, byliśmy wcześniej w tych okolicach, niestety tylko w przelocie. Zaliczymy kamperem kilka przełęczy powyżej 2000 mpm. Mapy w skali 1 do 50000 mamy już zakupione, szkoda, że kondycji i zdrowia nie da się dokupić. Dodatkową atrakcją będzie to, że doleci tam do nas nasza córka Ela. Odbierzemy ją z lotniska w Bergamo. Nie pierwszy raz zresztą korzystamy z takiego rozwiązania, już wcześniej wspomagając się połączeniami lotniczymi zwiedzaliśmy razem kamperem Białoruś i Grecję. Nic nie zastąpi tych kilku dni, gdy jak za dawnych lat rodzina jest w komplecie.

I to już wszystko. Prawda jaki ten urlop jest krótki? A chciałoby się wyskoczyć jeszcze choćby na moment do Berlina, kusi ledwie zahaczona w ubiegłym roku Rumunia. Trudno, poczeka. A co z wycieczkami po Polsce? Pozostaną nam już tylko  krótkie weekendy, do których nie będzie można dołożyć ani dnia urlopu. Nie mamy jednak zamiaru rezygnować. Cel: Polesie, Roztocze może jakieś Pogórze, może Bieszczady. Będzie się działo!

One thought on “Karty rozdane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *