Porównujemy nieporównywalne. Krasnobród i…Kraków.

Piątek i sobotni poranek spędziliśmy w Krasnobrodzie a za moment, w południe, stanęliśmy na „naszym” miejscu Krakowie. Przeskok był gwałtowny.

Wysiedliśmy z kampera przy bulwarach wiślanych w miejscu, gdzie widoki na rzekę i Wawel powinny być powalające. Jednak czy to po krasnobrodzkich czy może jeszcze wcześniejszych włoskich krajobrazach Kraków jakoś nie zachwycił. Taki szary, zupełny brak kwiatów, mało zieleni. Za to mnóstwo ludzi i mnóstwo parkujących, blokujących przejścia samochodów. Naprawdę dłuższą chwilę trwało zanim oprócz wad zaczęliśmy dostrzegać zalety.

Piątek, 6 września 2019 roku.

Całe popołudnie i wieczór spędziliśmy w Krasnobrodzie. Pogoda była piękna, ciepło, słonecznie, nawet paru śmiałków kąpało się w zalewie. Sporo zmieniło się w Krasnobrodzie od wiosny. Ulica Młyńska, która biegnie wzdłuż zalewu została pięknie wyremontowana. Udostępniono też kolejny staw, zbudowano pomosty widokowe, przybyło ścieżek z ławeczkami i ładnym oświetleniem.

Z wielką przyjemnością przeszłam wszystkie nowe i stare szlaki. Lubię Krasnobród, zwłaszcza poza sezonem.

Sobota, 7 września 2019 roku.

Poranna kawa nad zalewem to jedna z największych przyjemności kamperowania w Krasnobrodzie. Tym razem nie trwało to długo, szybko wyjechaliśmy w kierunku Krakowa. Zaparkowaliśmy przy centrum kultury na Podgórzu, idealne miejsce wypadowe do zwiedzania miasta, idealne też na nocleg.

Wzięliśmy parasol (przydał się), cieplejsze ubrania  i poszliśmy na baaardzo długi spacer. Najpierw Bulwarem Wołyńskim potem mostem Grunwaldzkim pod Wawel.

Napotkaliśmy przedziwny korowód z transparentem KOCHAMY PSZCZOŁY. Dzieci i dorośli przebrani w „pszczele” stroje z maszerowali dzielnie robiąc trochę fajnego hałasu.

Okazało się, że jest to część wydarzenia organizowanego już od wielu lat we wrześniu – Krakowskie Miodobranie. Odbywa się ono na Placu Wolnica, gdzie wystawcy z wielu regionów prezentują swoje wyroby. Są też atrakcje dla dzieci, można obejrzeć ul z przezroczystym bokiem, przymierzyć strój pszczelarza. Nam akurat ta tematyka jest bliska, mój brat jest zapalonym pszczelarzem.

Fala turystów porwała nas potem na Grodzką i Rynek. W Krakowie sezon nigdy się nie kończy, tłumy turystów, gwar przeróżnych języków. Smartfony i ajfony ciężko pracują. Obiadku poszukaliśmy na Kazimierzu, tam troszkę spokojniej, ale ulice niezbyt szerokie i do granic możliwości zastawione autami. Spacerowanie nie było więc tak przyjemne jak w Krasnobrodzie. Ale mimo to ileż uroku ma w sobie ta dzielnica! I w dzień i wieczorem, nawet w deszczu.

Niedziela, 8 września 2019 roku.

Rano znów poszliśmy do centrum, przez kładkę Bernatkę, potem bulwarem Inflanckim (fajne te nazwy) dotarliśmy do Starego Miasta. Tu kolejne atrakcje – charytatywny bieg Kraków Business Run. Biegacze dopiero się rozgrzewali, ale trasa była odgrodzona barierkami i spacerowanie było nieco utrudnione. Spokojnymi uliczkami dotarliśmy do Collegium Maius, gdzie obejrzeliśmy dziedziniec oraz ogród profesorski.

Potem znów spacerowaliśmy po Kazimierzu. Kazimierz mocno się zmienił w ostatnich latach, ruiny wyremontowano bądź pochowano za ogrodzeniami, powstało mnóstwo nowych restauracji i barów. A prawdziwe życie zaczyna się tu wieczorem.

Pora wyjawić cel naszego wyjazdu do Krakowa. Po południu spotkaliśmy się z Elą, córką naszą, która przebywała w od kilku dni w Krakowie służbowo. Wygospodarowała dla nas parę godzin w swoim napiętym harmonogramie! Żart, widzieliśmy się wcale nie tak dawno, a tutaj nie chcieliśmy jej przeszkadzać. W Krakowie u przyjaciół nie bywa teraz zbyt często. Ma w tym zakresie wiele zaległości.

Obiad zjedliśmy z Elą i jej kolejnymi krakowskimi przyjaciółmi w meksykańskiej restauracji na Podgórzu. Potem gadaliśmy i gadaliśmy.

Wieczorem, już po zmroku odwieźliśmy ją na lotnisko a potem sami wróciliśmy do domu. Nie było łatwo, traf chciał, że dwa wypadki na A4 koło Łańcuta zablokowały autostradę na długo w obu kierunkach.

⇐poprzednia strona                                     kolejna⇒

⇐strona główna

One thought on “Porównujemy nieporównywalne. Krasnobród i…Kraków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *