Zaległości rosną.

Problem w tym, że szybciej jeździmy niż piszemy. Nie zdążymy zamieścić relacji z ostatniego, bardzo upalnego roztoczańskiego weekendu bo już dzisiaj, po pracy, wyjeżdżamy na Białoruś. W planie Mińsk, Orsza, Witebsk, Połock a jeżeli czasu wystarczy to jeszcze Brasław  z jego pojezierzem.

Gdy wrócimy w  niedzielę 30 czerwca będziemy mieli całe cztery dni wypoczynku w domu bowiem już w piątek czeka nas wyjazd na kilka dni do Berlina. Potem przyjdzie uspokojenie. W Alpy planujemy wyjechać dopiero pod koniec trzeciego tygodnia lipca. Czyli całe dwa tygodnie w domu … chyba, że wyskoczymy jakoś tak w międzyczasie na pobliskie Roztocze albo Polesie. A może w Bieszczady?  A potem … skończy się urlop. I będzie czas na wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *